Alasdair Palmer już nigdy tak samo nie
spojrzy na basen w ogrodzie, bajgla ani
na statystykę

Alasdair Palmier

26.06.2005

TA KSIĄŻKA zawiera błyskotliwe, prowokacyjne badania nad motywami: czym one są, jak można je zmienić, i w jaki sposób wywierają one wpływ na to, co robią ludzie. Jest też pozornie łatwa w czytaniu: jej styl jest tak lekki, a ton tak pogodny i humorystyczny, że trudno zdać sobie sprawę, w jak dużym stopniu argumenty zawarte w "Freakonomii" podważają niektóre z naszych najbardziej podstawowych założeń dotyczących sposobu funkcjonowania i jednostki i całego społeczeństwa.

Znajdziemy w niej wiele niespodzianek: Steven D. Levitt, ekonomista z Uniwersytetu Chicago mający na swym koncie wiele prac naukowych, oraz współautor Stephen J. Dubner, dziennikarz New York Times, zauważają na przykład, że baseny ogrodowe stanowią większe zagrożenie dla dzieci niż broń. W Stanach Zjednoczonych każdego roku około 175 dzieci poniżej 10 roku życia umiera w wyniku postrzału z broni palnej – co w przybliżeniu stanowi jedno postrzelone dziecko na jeden milion sztuk broni palnej - podczas gdy około 550 dzieci poniżej 10 roku życia rocznie traci życie w basenie swoich rodziców, co w przybliżeniu oznacza jedno utopione dziecko na 11.000 domów z basenem (w Stanach Zjednoczonych wiele jest domów z basem w ogrodzie).

Za pieniądze nie można też kupić zwycięstwa w amerykańskich wyborach. Levitt odkrył, że zwycięski kandydat może zmniejszyć swoje wydatki na kampanię o połowę, co spowoduje spadek poparcia o zaledwie jeden procent, podczas gdy kandydat przegrywający może te wydatki zwiększyć dwukrotnie zyskując w zamian ten jeden procent. Bogacze usiłujący kupić sobie drogę do władzy zazwyczaj ponoszą porażkę, czego przykładem jest kariera polityczna Thomasa Golisano: Golisano wydał ponad 93 miliony dolarów w walce o fotel gubernatora stanu Nowy Jork, lecz nigdy nie dostał więcej niż 14 procent głosów. Żadne pieniądze nie pomogą w wygraniu wyborów, jeśli wyborcy po prostu nie akceptują kandydata. Natomiast kwota jednego miliarda dolarów wydana w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej w USA równa jest rocznym wydatkom Amerykanów na ... gumę do żucia.

Następnie poznajemy wyniki badań (które być może niektórych nie zaskoczą) według których osoby na najwyższych stanowiskach kierowniczych są mniej uczciwi niż szeregowi pracownicy biurowi: sprzedawca bajgli, który działał "na zasadzie uczciwości", czyli dostarczał je do biur, gdzie każdy mógł sam je wziąć i zostawić obok pieniądze, stwierdził, że najczęściej oszukiwali członkowie dyrekcji, którzy mieli najwyższe uposażenia.

Levitt i Dubner dochodzą do wniosku, że w Stanach Zjednoczonych kara śmierci jest tylko "pustą pogróżką, której żaden rozsądnie myślący przestępca nie ma się co obawiać". Autorzy nie podnoszą jednak zatrważającej kwestii, czy miałoby to jakiś wpływ na zmniejszenie przestępczości, gdyby amerykańskie sądy zaczęły zabijać ludzi stopniu większym niż dotychczas. Omawiając niepowodzenia mizernej kontroli państwa nad zakupem broni w Stanach Zjednoczonych, która nie ma żadnego wpływu na coraz powszechniejszy fakt posiadania broni, autorzy odnotowują, że "gdyby narzucono karę śmierci dla wszystkich noszących przy sobie nielegalną broń, i gdyby taka kara była faktycznie wykonywana, wskaźnik przestępstw z udziałem broni z pewnością odnotowałby gwałtowny spadek." Autorzy nie wypowiadają się jednak, czy ich zdaniem byłaby to rozsądna polityka.

Zwolennicy kary śmierci będą zszokowani dowodami przytoczonymi przez Levitta i Dubnera, że nie ma ona odstraszającego skutku i nie wypływa na wskaźnik popełniania morderstw w Stanach Zjednoczonych. Wyjaśniają to bardzo prosto: nawet w Ameryce nie wykonuje się dość egzekucji kary śmierci, aby miało to jakikolwiek wpływ na zmianę w zachowaniu kogokolwiek, kto dokonuje morderstwa. W całych Stanach Zjednoczonych tylko dwa procent kryminalistów skazanych na karę śmierci może w danym roku spodziewać się wykonania wyroku (przez co bycie skazanym na karę śmierci jest o wiele bezpieczniejsze dla życia niż bycie dealerem kokainy w Chicago, gdzie ryzyko utraty życia jest ponadtrzykrotnie wyższe). W niektórych stanach przywrócono karę śmierci, a następnie w ogóle się jej nie wykonuje. Na przykład w stanie Nowy Jork karę śmierci przywrócono w roku 1995, z wielkimi fanfarami ze strony polityków i mediów. Ale od tej pory nie stracono ani jednego przestępcy.

Osadzenie w więzieniach większej liczby przestępców to tylko część wytłumaczenia spektakularnego i godnego pozazdroszczenia spadku przestępczości w Ameryce. Trzeba też tu uwzględnić zwiększenie liczby policjantów. Jednakże Levitt uważa, że zwiększenie liczby więzień i policjantów nie stanowi całego wytłumaczenia dla zmniejszenia wskaźnika brutalnych przestępstw w Ameryce o połowę. W poszukiwaniu innych czynników Levitt postawił najbardziej kontrowersyjną tezę: zasugerował, że być może jedną trzecią spadku przestępczości należy przypisać legalizacji aborcji w Ameryce w roku 1970. Levitt – podawane argumenty niemal wyłącznie pochodzą od niego: Dubner występuje tu w roli jego kopisty - uparcie twierdzi, że zwiększenie liczby osadzonych rzeczywiście prowadzi do zmniejszenia przestępczości. Mówi, że za taką konkluzją jednogłośnie przemawiają liczby: pod koniec lat 60. kiedy politycy amerykańscy zaczęli wysyłać o wiele mniej przestępców do więzienia, zaczął się czas, jak to ujął "wymarzony dla kryminalistów." Przestępcy byli dość cwani, by wykalkulować, że wisiało nad nimi zdecydowanie mniejsze ryzyko poniesienia kary. W rezultacie doszło do gwałtownego wzrostu przestępczości, z którym nikt nie umiał sobie poradzić, aż w końcu politycy zadecydowali, że więzienie jest skuteczną formą kary. Dziś w więzieniach jest cztery razy tyle Amerykanów co w roku 1972. Do początku lat 90. wskaźnik przestępczości w Ameryce rósł nieubłaganie, w tej chwili jest na poziomie z lat 50.

Twierdzi on, że kobiety, które poddały się aborcji w ciągu dwóch dziesięcioleci po tym, jak Sąd Najwyższy zadecydował, że żaden ze stanów nie może zakazać aborcji, były w większości niezamożne i niezamężne. Stanowiły one, jak twierdzi Levitt, dokładnie ten typ kobiety, których potomstwo z największym prawdopodobieństwem może wyrosnąć na przestępców. Dokonanie aborcji milionów płodów takich kobiet oznaczało w praktyce wyeliminowanie milionów potencjalnych przestępców. Levit zaznacza przy tym, że nie jest zwolennikiem aborcji jako sposobu na obniżanie wskaźnika przestępczości. Twierdzi, że "nawet jeśli ktoś uważa płód za wart jednej setnej człowieka, to kompromis pomiędzy wyższą liczbą aborcji a niższą przestępczością jest z ekonomicznego punktu widzenia wysoce nieskuteczny" – co prawdopodobnie nie będzie satysfakcjonujące dla tych, którzy uważają (jak cytuje ich Levitt) że aborcja jest przestępstwem "gorszym od niewolnictwa i od holokaustu."

Levitt celowo w swej książce nie konfrontuje kwestii moralnych i politycznych. Twierdzi on, że fakty i wyjaśnienia przyczynowe są moralnie neutralne, a on sam jedynie próbuje odnaleźć prawdę, ale nie mówi nikomu, co ma z tą prawdą zrobić. Z logicznego punktu widzenia, być może ma on rację. Ale myślę, że możemy być pewni, iż wyrażany przez niego z naciskiem pogląd, że na przykład większość osiągnięć edukacyjnych nie zależy od kształcenia lecz od predyspozycji genetycznych, albo że sposobem na obniżenie przestępczości jest wsadzenie za kratki większej liczby przestępców, nie przyczyni się do poparcia tradycyjnych lewicowych postaw wobec problemów społecznych.

Mimo to fakt, że "Freakonomia" nie stanowi politycznego czy moralnego kazania, jedynie zmusza do głębszego zastanowienia się nad jej konkluzjami: znacznie trudniej jest odrzucić je jako tendencyjne moralnie lub politycznie, jeśli nie wiemy, jakie są uprzedzenia autorów. Chciałbym polecić lekturę tej książki jeszcze bardziej, niż potrafię to uczynić. Gdziekolwiek będziecie ją czytać – na plaży, w domu, w pociągu czy w biurze - będzie to dla Was lektura stymulująca, prowokująca i zajmująca. O ilu innych książkach można powiedzieć to samo?

============================================================================
Copyright © 2006 onepress.pl  / O książce  / Artykuły  / Autorzy  / Kontakt  / Sklep