Forbes

04/2006

Ekonomia to wcale nie rzędy cyfr i tomy teorii. To nieustanne zadawanie pytań mających dać odpowiedź na jedno z najważniejszych kwestii -- jak to się dzieje, że niektórzy ludzie dostają to, czego chcą.

Plagą współczesnego myślenia są truizmy. Choćby taki, że kampanie prezydenckie są za drogie. Szczególnie oburzają się Amerykanie, bo ostatnie wybory kosztowały miliard dolarów. "Czymże jest miliard, jeśli chodzi o tak istotną sprawę -- pyta młody ekonomista Steven D. Levitt, autor bestsellera "Freakonomia". Tyle rocznie wydają na gumę do żucia!". Czy te dwie sprawy można porównywać?

Współczesna ekonomia jest nauką dysponującą narzędziami do zdobywania wiedzy, ale nie zadaje ciekawych pytań - twierdzi Levitt. Jego badania, poruszające na pozór banalne tematy -- co jest bardziej niebezpieczne: pistolet czy basen; dlaczego Czarni rodzice nadają dzieciom imiona, które mogą im zaszkodzić w karierze -- zapoczątkowują serię pytań mających pokazać, że świat jest bardziej intrygujący, iż sądzimy.

Autor odstępuje od uogólnień, z premedytacją podsuwając nam jedynie banalne sytuacje i odsłaniając ich drugie dno. Na swoje usprawiedliwienie wspomina własną rozmowę kwalifikacyjną do prestiżowego klubu na Harvardzie. Gdy okazało się, że praca Levitta nie ma myśli przewodniej, jeden z członków klubu zauważył: "Po co mu myśl przewodnia. Postawi pytanie, odpowie i będzie dobrze". Może to początek nowego myślenia o ekonomii. Adam Smith, twórca ekonomii klasycznej, był filozofem. Usiłował być moralistą, został ekonomistą. Czas na kolejnych śmiałków.

============================================================================
Copyright © 2006 onepress.pl  / O książce  / Artykuły  / Autorzy  / Kontakt  / Sklep